Wielka ekspozycja... w "Galerii uczuć" ;-)

               Lubię czytać. Mam szerokie zainteresowania i wiele książek wpisuje się w moje upodobania. Poza recenzowanymi już przeze mnie na tym blogu poradnikami i "mądrymi" książkami psychologicznymi np. o wychowaniu dzieci, bardzo lubię kryminały oraz lekkie "kobiece" książki. Właśnie taką lekturę zaproponowała mi pani Alina Białowąs, której dziękuję nie tylko za sprezentowanie mi "Galerii uczuć", ale przede wszystkim za jej napisanie :-)

              Z opisu umieszczonego na okładce (z zasady przed lekturą nie czytam cudzych opinii aby bez naleciałości wyrobić sobie własną) wnioskowałam, że zabieram się za książkę niesamowicie "romantyczną", uczuciową, o samotnej kobiecie, która musi poradzić sobie w nowej sytuacji. Pomyślałam, że z ciekawością - przy lekkiej lekturze - porównam samotną sytuację bohaterki z własną.
            Skrupulatnie zabrałam się za czytanie. I tu pierwszy plus. Książkę dosłownie "połyka się" - jest napisana lekko, bez zbędnych przydługich opisów, ze zgrabnymi dialogami. Zdarza mi się, że nawet najprzyjemniejszą lekturę uprzykrzają mi rozwlekłe nudne opisy czy niezrozumiałe dialogi z trzecim dnem... a tu tego nie ma :-)
           Akcja powieści rozgrywa się we Wrocławiu, rodzinnym mieście autorki. Ja tego miasta nie znam, jednak bardzo cenię realistyczne opisy miejsc, przystające do rzeczywistości, które czynią bohaterów, wydarzenia, jeszcze bardziej realistycznymi :-)
           Nie zdradzę Wam najmniejszych nawet szczegółów fabuły, jest bowiem - choć niektórym sama tematyka może wydac się banalna i opisana w literaturze już na wszystkie sposoby - zaskakująca, co kilka stron poznajemy nowe szczegóły rzucające całkowicie odmienne światło na sytuację Oli, głównej bohaterki. Akcja mocno osadzona we wrocławskiej rzeczywistości, rozwija się aż do ostatnich stron lektury - co bardzo mi się podoba, bo często od połowy książki modlę się już o zakończenie, które z góry jest oczywiste... Takie trzymanie w delikatnym, intrygującym napięciu do ostatniej strony książki - kolejny plus dla autorki :-)
          Tematyka uczuć, na której opiera się lekkość tej książki, pozwala czytelnikowi uśiwadomić sobie jak wiele skrajnie różnych emocji może budzić w nas ta sama sytuacja, ten sam obiekt, w zależności od punktu siedzenia/widzenia ;-) Każdy z nas przeżywa emocje, a lektura ta może pomóc nam wzbudzić w sobie nieco empatii, czy po prostu spojrzeć z dystansem na samego siebie i swoje podyktowane gwałtownymi emocjami zachowania :-)
             Kolejny ważny element tej książki to "rozprawka" w temacie kur salonowych ;-) Od wielu lat trwa publiczny spór na temat kur domowych (tu elegancko nazwanych salonowymi) kontra matki robiące karierę i realizujące się zawodowo. Większość z nas ma w tym temacie wyrobione zdanie... moje jest takie, że każda kobieta powinna robić to co lubi: ja z przyjemnością zostałabym kurą salonową (gdyby na to pozwolił mój portfel...), ale rozumiem kobiety z pasją i ambicją, które potrzebują zawodowej samorealizacji do pełni szczęścia. Każda z nas ma nieco inne potrzeby, które powinnyśmy zaspokajać, jednak zawsze mając na uwadze swoich bliskich i otoczenie. Wtedy i oni realizując swoje marzenia będą - a przynajmniej powinni! - ułatwiać nam realizację naszych :-) Temat tego rozdarcia, potrzeby dokonywania wyborów, jest - w tle - ważnym tematem tej książki. I dobrze! Bo każde dodatkowe spojrzenie na temat pomaga nam szukać dodatkowych argumentów w sobie.
             Książkę, moim zdaniem można potraktować dwojako. Z jednej strony może to być niewymagająca rozrywka, bo zawiera sporą doze humoru, sarkazmu i ironii, w świetnie wyważonej dawce - nie przesładzającej całości i nie czyniącej z lektury głupawej komedii! Z drugiej strony można potraktowac całość jako powieść z kilkoma życiowymi morałami, dającymi do myślenia i przystającymi do wielu sytuacji w naszym własnym życiu. Mnie zachwycił prosty, dowcipny, a jakże mądry, przewijający się przez karty książki, opis relacji Oli z teściową. Takie otwarte, inne spojrzenie na wyszydzany w dowcipach temat dotykający bezpośrednio niemal każdej żony. Polecam szczerze zastanowienie się nad radami wynikającymi z lektury :-)
           Podsumowując - książkę polecam każdemu :-) Matkom, żonom, kochankom, samotnym i w związkach, kurom domowym, salonowym, karierowiczkom, teściowym, szefowym, podwładnym a nawet... mężczyznom :-)
           Autorce serdecznie dziękuję za tą książkę i możliwość jej przeczytania i zaprezentowania moim Czytelnikom :-) Czekamy na kolejne!

19 komentarzy:

  1. OO to ja może moją mamusię na mówię ;D
    I będziemy czytać ją razem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też planuję książkę pożyczyć mamie :-)

      Usuń
  2. Wesołego jajka,
    kurczaków, baranka,
    ciasta z rodzynkami,
    ostrego chrzanu,
    tęczowych mazurków,
    mokrego Dyngusa
    i ode mnie całusa

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ma to jak dobra książka do poduszki ;)
    Pozdrawiam i wesołych świąt!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się ciekawie:)

    Wesołych i kolorowych Świąt Wielkiej Nocy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. opis zachęcający do przeczytania książki :) dobra książka w wolnej chwili, to jest to co tygryski lubią najbardziej :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawde polecam! Nawet w tzw. międzyczasie warto po nią sięgnąć :-)

      Usuń
  6. Kolejna w kolejce do czytania!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie tez szczerze zachecilas do przeczytania tej pozycji, swoim ciekawm opisem, wiec jak tylko jakas ksiegarnie po drodze trafie (co niepredko sie zdarzy, bowiem u mnie w miescie W. raczej nowosci takich nie bedzie, tu ksiegarnie upadaja z powodu ogolnej biedy), to dam sie skusic na to dzielo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Zawsze ostatecznie możesz zamówić przez internet ;-)

      Usuń
  8. Świetna książka. Bardzo mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Czytałam i twoją recenzję (już po przeczytaniu książki!) :-)

      Usuń
  9. A ja robię dokładnie odwrotnie - staram się nie czytać opisów z tyłu okładki (bo wiadomo, że będą zawsze zachęcające) ale raczej poznać opinie innych ;) W każdym razie książka zapowiada się lekko, zabawnie, ale nie nudno, w sam raz na wiosnę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też dobre podejście :-)
      Ale ja wolę opis z tyłu, który z reguły jest zaledwie streszczeniem początku książki, bez emocjonalnej jej oceny, niż subiektywne i bardzo bardzo zróżnicowane opinie innych. Nie lubię też czytac popularnych, modnych książek, bo bombardowana pozytywnymi opiniami o takich, kilka razu juz się mocno rozczarowałam...

      Usuń
  10. Zapraszam po odbiór nominacji :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny, będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz komentarz :-)